Ks. prof. Henryk Mosing – lekarz ciała i duszy.
Odkurzona pamięć o powołaniu, lekarza ciała i duszy. Opowieść poświęcona Dr Henrykowi Mosingowi urodzonemu w roku 1910 we Lwowie. Pochodził z patriotycznej rodziny o korzeniach Austriackich, ale zawsze podkreślający swoją polskość. Jesienią 1928 roku rozpoczął studia na wydziale Lekarskim Uniwersytetu Lwowskiego będąc najpierw wolontariuszem, a następnie asystentem profesora Rudolfa Weigla wynalazcy pierwszej skutecznej szczepionki na tyfus. Pracując intensywnie razem Ci dwaj naukowcy rozpoczęli produkcję seryjną. Działania te uratowały miliony istnień umierających grupowo na tą zaraźliwą i nieuleczalną dotąd chorobę. Krótko przed II wojną światową uniwersytecka katedrę przekształcano w zakład produkcji szczepionek. Lek ten zaczął być stosowany na całym świecie i został uznany za skuteczny środek ratujący życie. Po zajęciu Lwowa przez Niemców, dowództwo Wermachtu zdecydowało o utrzymaniu instytucji, ponieważ zaraza szerzyła spustoszenie na froncie wschodnim. Pułkownik zażądał podpisania volkslisty przez Weigla i Mosinga, którzy solidarnie odmówili, oświadczając że są Polakami. Mimo wszystko pozostawili naukowcom dużo swobody w doborze personelu. Skrzętnie to wykorzystali, do laboratorium przyjęto matematyków Banacha, Orlicza, Romera a także ludzi kultury Herberta, Szczepkowskiego, Żuławskiego ale i Żydów Flecka i Meisela. Zatrudniano i szczepiono partyzantów i ruch oporu. Dzięki posiadaniu specjalnych przepustek docierali do Getta i za pośrednictwem prof. Hiszwelda przekazano duże ilości szczepionek ratujących życie poza murem. Wraz z wycofaniem się w 1944 dowództwo wojsk niemieckich nakazano przeniesienie laboratorium do Krakowa. Dr Mosing zdecydował o pozostaniu we Lwowie. Po wkroczeniu Sowietów odtworzył zdolności produkcyjne instytutu. Chruszczow zapewnił bezpieczeństwo i nie dopuścił do aresztu przez NKWD. Pozwolono na dobór personelu i dalszy rozwój. W roku 1957 po raz pierwszy udało mu się przyjechać do Polski na pogrzeb przyjaciela Weigla profesora UJ w Krakowie. Podczas kolejnej wizyty w roku 1967 otrzymał święcenia kapłańskie z rąk Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego stając się kapłanem i w pełnej poufności misjonarzem. Odtąd oprócz świadczenia praktyk lekarskich prowadził działalność duszpasterską. Korzystając z licznych delegacji prowadził działalność misyjną w całym ówczesnym Kraju Rad, narażając się na ryzyko denuncjacji i kolonii karnych w okresie stalinizmu. Leczył i udzielał sakramentów potrzebującym, a dzięki jego autorytetowi wielu odzyskiwało wiarę i poczucie przynależności do narodu polskiego. Za swoją posługę nie pobierał pieniędzy prowadząc życie ascetyczne. Ostatnie cztery lata przykuty do łóżka po przebytym wylewie nie pozostał osamotniony, wdzięczni pacjenci opiekowali się swoim lekarzem ciała i duszy. Odszedł w roku 1996 w swoim lwowskim mieszkaniu jako człowiek spełniony. Pokój jego zacnej duszy, pamiętajmy o nim w najbliższym czasie Świąt Wszystkich Świętych. /tekst przygotował pan Krzysztof Zięba/
W naszej parafii został wspomniany – w niedzielę, 07.09.2025 r. – w 650. rocz. utworzenia Archidiecezji Lwowskiej. Przywołaliśmy także postać ks. dr Michała Nagórnego, który w parafii Trójcy Przenajświętszej miał swoje prymicje. Ks. Michał zginął w wypadku samochodowym na Ukrainie. W latach, kiedy proboszczem w Trójcy Świętej był ks. Andrzej Sapiński duchowni z archidiecezji lwowskiej często gościli w naszej wspólnocie. Ta piękna tradycja jest nadal podtrzymywana.